Site icon Raczkująca Mama

Kilka słów o mnie i o blogu

   Mam 28 lat i 7 miesięczne bobo. Z wyróżnieniem skończyłam historię sztuki na Sorbonie w Paryżu, specjalizacje odbyłam w Abu Dhabi z rynku sztuki w krajach arabskich. Pracowałam jako zastępca dyrektora w dziale marketingu w Perła Browary Lubelskie, stworzyłam ogólnopolską sieć kin plenerowych Kino Perła, założyłam klub Miłość Kredytowa 9 w Warszawie oraz Radość i Nadzieję w Lublinie. Rezygnacja z tworzenia życia nocnego przyszła mi z wielkim bólem, ale szybko otworzyłam serce na nowe doświadczenia. W ciąży otworzyłam swoją firmę eventową, która funkcjonuje do dziś. Minimum trzy razy w tygodniu chodzę na zajęcia sportowe, zdrowo się odżywiam i czytam dużo książek. W ramach ucieczki przed warszawskim smogiem i podążaniem za narzeczonym przeprowadziłam się na Bali. W planach mam produkcję sesji zdjęciowych oraz zgłębienie tematów energii, czakr, minerałów, siły woli, samouleczania i jogi.

  Są różne mamy. Te które długo czekały na dziecko, te które kochają bycie mamą i takie które się w tym nie odnajdują. Mamy zaangażowane, mamy wyluzowane, mamy wiecznie zestresowane.

Jaką ja jestem mamą? Napewno raczkującą w temacie macierzyństwa…

Wieść o zbliżającym się dziecku przyszła niespodziewanie. Nie planowałam dzieci. Nie miałam z nimi styczności, właściwie to nigdy ich nie lubiłam i dalej  za nimi nie przepadam. Zawsze stawiałam na rozwój przede wszystkim pod kątem biznesowym i edukacji. W pracy siedziałam do wieczora, a najczęściej nocami ( klub nocny). 

Założyłam tego bloga z dwóch względów. 

Po pierwsze w ramach osobistej terapii. Trudno mi było odnaleźć się w nowej sytuacji. Jak pogodzić życie twórczyni warszawskiej sceny eventowej z nocnym karmieniem co 3 godziny? Jak robić imprezy plenerowe ciągnąc ze sobą niemowlaka?  Jak nie musieć rezygnować z codziennych porannych treningów i długich samotnych poranków, które tak kocham?  Jak nie rezygnować ze swoich pasji i być jednocześnie zaangażowaną mamą? Jak przestawić się na nowy tryb życia porzucając dotychczasowe zajęcie?

Drugim cichym celem jest chęć wsparcia innych dziewczyn. Nie zdawałam sobie do tej pory jak trudna jest rola mamy. Że czasem trudniej zapanować nad burzą hormonów po porodzie niż nad 60 pracownikami w czasie corocznej imprezy studenckiej na 30 000 osób.

Chcę pokazać zestresowanym dziewczynom, które mijam w parku, że nie trzeba być idealną matką polką, że wystarczy bycie ok. 

Że da się pracować, ćwiczyć, spotykać ze znajomymi, chodzić na wernisaże i czytać książki. 

Że jak czasem wsadzisz dziecko źle do nosidełka, albo dasz brudnego smoczka to nie umrze. 

Że nie masz czego się wstydzić jak wychodzisz z domu i wyglądasz jak zawartość pampersa, który przed chwilą zmieniałaś.

Więc jeśli chcesz wiedzieć więcej to zapraszam do lektury!

Zdjęcia zrobił jak zwykle niezastąpiony Michał Wilczewski. Dziękuje!! <3

Exit mobile version