Featured

Nie płacz, że masz pod górkę w drodze na szczyt

Co się takiego stało, że dosłownie z minuty na minutę Instagram bez uprzedzenia i możliwości obrony usunął mi firmowy profil na którym było 25,000 zebranych systematyczną pracą i całym mnóstwem energii oraz środków finansowych obserwatorów? A 3 tygodnie później w 24 godziny byliśmy zmuszeni zrobić pełen rebranding mojej marki?

W mojej marce na pierwszym miejscu stawiamy na kontakt z klientem oraz na pełną transparentność w działaniach, dlatego chciałabym wam przekazać informację o zmianie nazwy z Jumeirah by Izabella Budryn na Izabella Budryn Jewellery oraz opowiedzieć całą historię za tym stojącą.

Choć zmiana nastąpiła niespodziewanie, proces rebrandingu i nazwanie marki swoim imieniem było naturalnym i najbardziej odpowiednim rozwiązaniem. Ale przyjrzyjmy się bliżej przyczynom tej zmiany.

Dla wielu z was mam zaszczyt być autorytetem i inspiracją, dlatego uważam za swój obowiązek przestrzec was przed błędami, które popełniłam i opowiedzieć całą historię.

Zacznijmy od tego, że często zachęcałam was do tańszych rozwiązań. Podczas sesji zdjęciowych brałam na siebie pracę 5 osób, a przy zakładaniu firmy odpaliłam ją najtańszym kosztem. Strona na WoCommerce na gotowym szablonie, logo samodzielnie zrobione w programie, pierwsza sesja wykonana w moim domu w salonie. Miało to swoje plusy. Największy z nich to taki, że wystarczyło mi zaledwie kilka tysięcy złotych, aby stworzyć firmę, która po kilku miesiącach zaczęła przynosić dochody, zdobyła bardzo dużą rozpoznawalność i zaufanie tysięcy klientów. Nie zawsze jednak oszczędności przy zakładaniu firmy, którą chcesz rozwijać na międzynarodową skalę są odpowiednim rozwiązaniem.

Mimo ogromnych ambicji i wiary w swoje możliwości, muszę wam się przyznać, że nie myślałam, że w niespełna 1,5 roku zwrócę na siebie uwagę światowych korporacji.

Kiedyś moja przyjaciółka powiedziała mi, że prawnicy to nie koszt, tylko inwestycja. I miała świętą rację, ale wtedy uważałam że na tym początkowym etapie ze wszystkim sobie świetnie poradzę sama. Zosia Samosia.

Przejdźmy do sedna, czyli zablokowania naszego profilu. Wszystko zaczęło się ponad trzy tygodnie temu od pisma Jumeirah International LLC z wezwaniem do usunięcia słowa Jumeirah z nazwy Jumeirah by Izabella Budryn.

Pismo było jednoznaczne – żądamy usunięcia słowa Jumeirah z nazwy Jumeirah by Izabella Budryn i wszelkich materiałów na którym ono występuje. Uważając to rozwiązanie za dość radykalne, niezwłocznie odpisałam dlaczego nie zgadzam się z ich argumentami, dodając, że jestem otwarta na rozmowy. Słowo Jumeirah jest powszechnie używane w Emiratach – jest to nazwa dzielnicy oraz ulicy. Coś typu warszawskie Łazienki. Jeżeli macie ochotę przeczytać – wklejam wam argumenty, które przygotowaliśmy z moją kancelarią:

1. Moja Mocodawczyni jest autorką ręcznie robionej biżuterii z wysokiej jakości złota oraz naturalnych kryształów i kamieni szlachetnych. Tworzona przez nią biżuteria jest oferowana m.in. poprzez wskazaną przez Państwa stronę internetową izabellabudryn.com. Sam adres internetowy jej sklepu pozwala wskazać, że marka mojej Mocodawczyni jest marką osobistą, opartą przede wszystkim na jej wizerunku. Z tego względu zarówno poszczególne elementy biżuterii, jak i cała marka sygnowana jest imieniem i nazwiskiem mojej Mocodawczyni. Słowo „JUMEIRAH” stanowi jedynie dodatek, wskazówkę pochodzenia inspiracji dla stworzenia własnej kolekcji, która powstała m.in. w Dubaju.

2. Podkreślenia wymaga, że moja Mocodawczyni nie stosuje samodzielnej nazwy „JUMEIRAH” dla oznaczania swoich produktów, nazwa ta występuje zawsze jedynie jako element całego zwrotu „JUMEIRAH by Izabella Budryn”.

3. Nazwa „JUMEIRAH” jest nazwą jednej z dzielnic w Dubaju, położonej na wybrzeżu. Dzielnicy z pewnością luksusowej i pełnej przepychu, wobec czego rozpoznawalnej. Nazwą „JUMEIRAH” określana jest nie tylko sama dzielnica, ale również m.in. znajdujące się w niej otwarte plaże, meczet, centrum handlowe, szkoła, czy choćby przystanki komunikacji miejskiej i morskiej. Nazwa Jumeirah to również element nazwy sztucznej wyspy „Pearl Jumeirah”, na której mieszczą się obiekty sieci Nikki Beach. Nazwa ta jest zatem wykorzystywana również przez inne podmioty, działające niewątpliwie w branży Państwa Mocodawców.

4. Samo słowo „JUMEIRAH” pochodzi od słowa „Jumr”, które tłumaczy się jako zwrot „gorący/płonący węgiel” i było stosowane do opisywania gorącego piasku występującego w rejonie później nazwanym Jumeirah. To ze względu na tłumaczenie tej nazwy moja Mocodawczyni zdecydowała się na włączenie jej do nazwy marki.

5. Moja Mocodawczyni nie narusza zarejestrowanych na rzecz Państwa Mocodawców znaków towarowych ZTUE 004469466 „Jumeirah” i ZTUE 004614541. Zgodnie bowiem z art. 14 ust. 2 lit. b RZTUE właściciel unijnego znaku towarowego nie jest uprawniony do zakazania osobie trzeciej używania w obrocie handlowym oznaczeń lub określeń, które nie mają odróżniającego charakteru lub które dotyczą rodzaju, jakości, ilości, zamierzonego przeznaczenia, wartości, pochodzenia geograficznego, daty produkcji towarów lub świadczenia usług, lub innych właściwości towarów lub usług. Niezależnie jednak od powyższego należy wskazać, że nazwa stosowana przez moją Mocodawczynię nie jest identyczna ani podobna w stopniu mogącym wprowadzić w błąd potencjalnych odbiorców do znaków Państwa Mocodawcy. Oznaczenie mojej Mocodawczyni składa się bowiem z elementu „by Izabella Budryn”, który nie może być pomijany przy porównywaniu wskazanych znaków.  

6. Dodatkowo, zgodnie z przedstawionym przez Państwa stanowiskiem spółka Jumeirah International LLC wykorzystuje zarejestrowane znaki towarowe dla oznaczania międzynarodowej sieci hoteli, podczas gdy moja Mocodawczyni jest twórcą ręcznie wykonywanej biżuterii, którą sprzedaje w Polsce. Wskazać należy, że jest to działalność o znacznie węższym charakterze, która nie może zostać uznana za podobną do działalności Państwa Mocodawców. Podobnie, zgodnie z najlepszą wiedzą mojej Mocodawczyni – Państwa Mocodawcy nie produkują ani nie sprzedają biżuterii.

7. Odnosząc się do podnoszonej przez Państwa renomy znaków towarowych Państwa Mocodawcy, należy wskazać, że powoływana renoma musi zostać wykazana, nie może opierać się jedynie na twierdzeniu o jej istnieniu. Ponadto zgodnie z orzecznictwem TSUE (wyrok z dnia 11 czerwca 2020 r. C-115/19 P, China Construction Bank Corp. przeciwko Urzędowi Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej) znak towarowy cieszy się renomą, jeżeli na istotnej części właściwego terytorium jest on znany znaczącej części kręgu odbiorców zainteresowanych oznaczanymi tym znakiem towarami lub usługami. Należy mieć na uwadze zwłaszcza udział znaku towarowego w rynku, natężenie, zasięg geograficzny i długość okresu jego używania oraz wielkość inwestycji poczynionych przez przedsiębiorstwo w celu jego promocji. Wskazać natomiast należy, że właściwym terytorium w przedmiotowej sprawie będzie Polska, wobec czego to właśnie wśród polskich konsumentów powinna zostać wykazana renoma znaku towarowego Państwa Mocodawców. Tymczasem wystosowane przez Państwa wezwanie nie zawiera żadnych konkretnych informacji na temat renomy znaku towarowego Państwa Mocodawców, a ponadto wskazują Państwo, że hotele umieszczone w Europie znajdują się jedynie w Londynie, na wyspie Capri oraz Majorce.

Widząc wzrost popularności mojego brandu Dubajski gigant postanowił jednak działać dwutorowo. Zanim odpowiedzieli mi na powyższe pismo zgłosili moje konto na Instagramie informując, że naruszyliśmy prawa do znaku towarowego.

W pierwszej kolejności otrzymałam wiadomość od agencji performance obsługującej nasze Facebook Ads:

„hej, widzieliście, że zniknęło Wasze konto na Instagramie? Wiecie o co chodzi?”

Zamarłam. Spojrzałam na Tomka, który panicznie rzucił się w stronę swojego telefonu, żeby sprawdzić czy może się zalogować. Kiedy zobaczyłam jego wypełnione łzami oczy, nagle wszystko zaczęło do mnie docierać. Czy to możliwe, że bez słowa cała nasza praca po prostu zniknęła?

Po chwilowym zawale serca, który dopadł nas wszystkich stwierdziliśmy, że Wszechświat chce nas zatrzymać i dać nam coś do zrozumienia. Dotarło do nas, że to nie jest tylko firma i biznes – to coś znacznie większego. Rozejrzałam się po pozostałych. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Zauważyłam, że wszyscy traktują moją firmę bardzo personalnie, a dla każdego z nas jest to ogromna część życia. Jakbyśmy mówili jednym głosem. Wiedzieliśmy, że przed nami kawał pracy, ale nie baliśmy się jej. Od początku praktycznie każdy miesiąc był powodem do celebracji, a szampanom otwieranym z okazji kolejnego sukcesu nie było końca. Musiał nadejść czas na zmierzenie się z jakimś problemem. I ten problem pokaże nam czy naprawdę jesteśmy zgranym teamem i czy z trudnej sytuacji wyjdziemy obronną ręką. Od razu wiedziałam, że musimy to potknięcie przekuć w sukces i że ono pokaże prawdziwą siłę drzemiącą w każdym z nas.

Postanowiłam się nie poddawać, nie odpuszczać i również działać dwutorowo – dążąc do ugody z hotelami oraz bombardując Meta z każdej możliwej strony o odzyskanie konta. A z tylu głowy już budowała mi się narracja o tym, jak was przestrzec przed błędami, które sama popełniłam.

Pierwsze odpowiedzi, jakie dostaliśmy od Instagrama mówiły nam o tym, że konto zostało permanentnie usunięte wraz z całym contentem. Nie dopuszczałam do siebie tej myśli. Przecież to jest niemożliwe, że te wszystkie dane tak po prostu zniknęły! Napewno jest jakiś sposób, żeby je odzyskać. Poza tym zwrot „nie da się” działa na mnie jak płachta na byka. Wszystko się da. Trzeba tylko dowiedzieć się jak. Wiecie, co wtedy czułam? Wiedziałam, że mam trudną misję, że będzie ciężko. Ale z drugiej strony byłam pewna, że postawie niebo i ziemię, pociągnę za wszystkie sznurki, odzyskam to konto i doprowadzę do porozumienia z hotelami. Od razu włączył mi się tryb działania. Nie miałam przestrzeni nawet na to, żeby uronić chociaż jedną łzę – mimo, że próbowałam. Chciałam zrzucić z siebie ten cały stres, ale moje ciało automatycznie przestawiło się w tryb działania. Niestety przypłaciłam, jak w każdym bardziej stresującym momencie, psychosomatycznymi bólami szyi i karku, na które nie działają żadne tabletki, ani masaże. Wróćmy jednak do naszej sprawy.

W firmie ogłosiłam stan pełnej mobilizacji. Stanęliśmy w walce nie tylko o markę, ale i o nasze wartości, ponieważ tworząc swój brand nie działałam według podanego szablonu – wszystko było wynikiem energii, pomysłów i marzeń.

Dodatkowego paliwa do działania dolewały nasze klientki. Błędnie łączyłam sukces marki z jej profilem na Instagramie, do którego przywiązałam – jak się okazuje – zbyt dużą wagę. Bez tego profilu nadal wpływały nam zamówienia, a klientki zamiast wiadomości w DM pisały nam maile z podziękowaniami za piękne kryształy. Zrozumiałam, jak silną i dobrze prosperującą marką się staliśmy.

W międzyczasie postanowiłam zmienić strategię na bardziej ugodową i oficjalnie powiadomiłam Dubai, że podpiszę im co będą chcieli, zmienię nazwę i bezzwłocznie zrobię rebranding. Prosiłam tylko, żeby wycofali zgłoszenie na Instagramie. Tak zaczęły się nasze intensywne negocjacje nad porozumieniem. Niestety następnego dnia z mojego konta prywatnego zaczęły znikać zdjęcia i reelsy na którym było widoczne moje logo. W tym ukochane wiralowe wideo z odbierania nagrody Kobiecej Marki Roku. Wyobraźcie sobie to uczucie, kiedy znika historia twojego sukcesu i nawet nie zdążysz jej zapisać.

Kiedy widzę, że rozpada się to nad czym tyle pracowaliśmy i jestem zdawało by się bezsilna wobec całej machiny, to w głowie rodzi mi się tylko jedna myśl. Już raz ułożyłam te puzzle, więc jak trzeba będzie to zrobię to i drugi raz. Zbuduję nową społeczność i przy okazji opowiem wam szczegółowo co się stało, żeby ktoś nie powielił moich błędów. Ale w pierwszej kolejności zrobię wszystko, żeby odzyskać to konto.

Po wielu rozmowach z przedstawicielami Meta, specjalistami z agencji social media oraz codzienności zgłaszania sprawy – udało mi się znaleźć zapis, że odzyskanie konta będzie możliwe jedynie wtedy, gdy Jumeirah International LLC osobiście napisze do Facebooka z prośbą o odblokowanie naszego konta. Nasze trzytygodniowe negocjacje były trudne i intensywne, ale pod koniec obydwie strony wyszły z nich zadowolone. Hotele bez potencjalnej konkurencji w nazwie, a ja z odblokowanym kontem, które było na granicy usunięcia.

Lekcja z tej historii? Dla mnie taka, żeby nie bagatelizować ochrony marki, dla was żeby nigdy się nie poddawać.

I pamiętaj, nie płacz, że masz pod górkę kiedy twoim celem jest sam szczyt.

A jakich błędów nie popełniać w przyszłości zakładając swoją firmę? Ja wiem, że dla wielu z was może to być banał, ale mimo wszystko opiszę to wam, bo oprócz rekinów biznesu i świadomych znajomych, mam wśród obserwatorów młodych ludzi na początku swojej kariery, którym moja historia może coś uświadomić.

Zawsze się zabezpieczaj – znak towarowy, patenty wzorów. Zatrudnij zaufaną kancelarię, która będzie tworzyć i sprawdzać wszystkie umowy, które podpisujesz. Ja zastrzegłam wzory naszyjników, ale nie wpadłam na pomysł zastrzeżenia nazwy, a pierwsze co powinnam zrobić to zastrzeżenie znaku towarowego „ Jumeirah by Izabella Budryn”. Powinnam to była zrobić od razu, ale przy budowaniu firmy było tak dużo rzeczy, że nawet o tym nie pomyślałam. Cóż zrobić, człowiek uczy się na błędach.

• Zdolność rejestracyjna znaku towarowego

W Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej rejestrujemy znaki towarowego. Uzyskanie prawa ochronnego,pozwoli Ci dochodzić swoich praw w przypadku np. pozycjonowania się stron internetowych z wykorzystaniem twojej nazwy. Świadectwo ochronne na rejestrację znaku unijnego jest zawsze asem w rękawie i niepodważalnym dokumentem, że ty jesteś jedynym uprawnionym podmiotem do używania danego znaku.

• Rejestracja produktów

Koniecznie rozważ rejestrację wzorów przemysłowych tj. nowych produktów. Rejestracja w Unii trwa zaledwie 3 dni a obejmuje wszystkie kraje unijne. Obecnie mamy dofinansowanie do rejestracji takich wzorów i opłata urzędowa wynosi zaledwie 88 euro (maksymalna kwota wsparcia to 1500 euro) standardowa opłata to 350 euro.

• Konkurencja – sprawa cywilna

W przypadku naruszenia prawa ochronnego do wzorów przemysłowych, czyli produktów przysługuje Ci szereg uprawnień

a) zaniechanie naruszeń poprzez zaprzestanie produkcji podobnych przedmiotów,

b) odszkodowanie z tytułu utraconych korzyści – kwota którą utraciłaś, a konkurencja zarobiła, w związku ze sprzedażą produktów podobnych,

c) odszkodowanie – rekompensata, wylicza się ją np. stosując opłatę licencyjną x czas naruszeń (np. udzieliłabyś im licencji na korzystanie ze wzoru za 10 tyś. miesięcznie x czas od daty rejestracji do dnia wniesienia pozwu).

Trzymajcie się 🤍

Leave a Reply